Posiedzenie Komisji Zdrowia Sejmu

Written by admin on 11 maja 2011. Posted in Nieuczciwe konkursy

w sprawie wyceny świadczeń stomatologicznych i prawidłowości procedur konkursowych

 relacja Dentowizji

Takie posiedzenia mają swój nieodparty urok polegający na tm, że ma się rzadką okazję wygłoszenia speechu do wybrańców narodu czyli posłanek i posłów. I to w nadziei, że za którymś razem coś zostanie z tego, jakąś część prawdy zasieje się w ich umysłach i może będą wrażliwsi odtąd na prezentowane przez nas sprawy.
Ale nic za darmo. Jest i niedogodność polegająca na tym, że najczęściej jest to dyskusja w szerszym gronie i nie da się wszystkiego powiedzieć , co by się chciało rzec, a nawet czasem wykrzyczeć.

Nie inaczej było i tym razem. Komisja  zebrała się niemal w komplecie.
Porozumienie Stomatologów podczas obrad Komisji występowało w składzie:

  • Agata Dutka-Szmigiel
  • Andrzej Cisło
  • Aleksander Kubit
  • Andrzej Stopa
  • Wojciech Zachariasz

 

Z ramienia NRL uczestniczyły w posiedzeniu :

  • Marta Klimkowska-Misiak
  • Jolanta Szczurko

 Na wstępie wiceprezes NFZ Maciej Dworski w imieniu obecnego na sali wiceministra Habera przedstawił swoją informację , jakiej w zakresie wyceny świadczeń stomatologicznych i przestrzegania procedur konkursowych zażyczyła sobie Komisja. By ło to kilkustronnicowe opracowanie, w którym przedstawiono dane liczbowe odnośnie: nakładów w poszczególnych latach, liczby zakupionych świadczeń  i cen wynegocjowanych w poszczególnych oddziałach w ostatnim konkursie. Nawiasem mówiąc ceny te nie bardzo odzwierciedlały rzeczywistość , co mogliśmy jako praktycy z różnych stron Kraju autorytatywnie stwierdzić. No ale mniejsza o to – nie ma się co spierać o 2-3 grosze, nie o takie pieniądze sprawa się toczy . Kuriozalną wręcz sprawą jest umieszczenie w tym raporcie wspomnienia na uchwałę Zarządu NFZ z jesieni 2003 ws stawek maksymalnych (ktoś to jeszcze pamięta?). Dlaczego to takie kuriozum? Ano dlatego, że zgodnie z ówczesną ustawą o NFZ Zarząd tej szacownej instytucji nie miał uprawnień do wyznaczania cen maksymalnych i tą uchwała w oczywisty sposób naruszł wówczas prawo. Chwalenie się tym  i odwoływanie do tego po 8 latach jest doprawdy strzałem do własnej bramki .
Co do przestrzegania procedur konkursowych to Prezes Dworski dowodził ., iż  Centrala NFZ przeprowadziła w 2 oddziałach kontrole działań komisji konkursowych i… nie stwierdziła uchybień.
W informacji wspomniano kilka przypadków , kiedy kontrola Centrali stwierdziła uchybienia komisji oddziałów   NFZ (tych uchybień Informacja wymienia zaledwie pięć ) – jedno z tych uchybień  sami zgłaszaliśmy jako jaskrawy przykład – przeprowadzanie renegocjacji w jednym z oddziałów (wg naszej wiedzy był to konkurs na Pomorzu) .
A poza tym nie było w tej informacji nic, o czym byśmy nie wiedzieli.

Miłym gestem Przewodniczącego Piechy było oddanie następnie głosu stomatologom, jako będącym  bezpośrednio  inicjatorami zainteresowania Parlamentu sprawą Stomatologii.
Miałem przyjemność zreferować  nasze zastrzeżenia . Było więc o systematycznym marginalizowaniu stomatologii, zwróciłem m.in. uwagę na fakt, że rokrocznie z planu finansowego i tak mizernego (ok. 3% budżetu NFZ na świadczenia) "urywane" jest nam stokilkadziesiąt milionów zł – dane były jak najbardziej "twarde" bo pochodziły z oficjalnych sprawozdań NFZ. [konspekt, jaki rozdaliśmy uczestnikom posiedzenia ]

Wspomnieć wypadało nade wszystko o przełomie roku 2008/2009, kiedy to przy scalaniu pieniędzy z :

  • a/wypracowanych  punktów
  • b/ ryczałtu za protezy i aparaty ort
  • c/podwyżki "wedlowskiej"

podniesiono jednocześnie pensum etatu z 12 tys pkt na 15 tys pkt wywołując tym samym spadek realnej ceny o 25%
No i ostatni element klamry logicznej wywodu: wielu kolegów nie pracujących dla NFZ czyni zarzut, że na rynku pojawia się w postaci świadczeń NFZ usługa dumpingowa . I trudno odmówić im racji. NFZ i MZ tłumaczy wówczas nieodmiennie, że są to przecież  usługi po wynegocjowanych cenach rynkowych.
Otóż nasza konkluzja brzmi: to nie są ceny rynkowe, gdyż stosując nieprawidłowe modyfikacje opisanych w ustawie (o świadczeniach)  procedur konkursowych NFZ wyposaża komisje konkursowe w nieprzewidziane  prawem uprawnienia  wywołując dramatyczną asymetrię praw oferentów i komisji konkursowej.
W efekcie- dowodzimy dalej- komisje konkursowe są w stanie zawrzeć porozumienia cenowe podczas negocjacji na dowolnie zaprojektowanym przez siebie poziomie – zaprojektowanym rzecz jasna pod obcięte nakłady.
Do tych 3 kluczowych "chwytów" niezgodnych z ustawami zaliczyliśmy:

– Możliwość zmiany ceny ofertowej na negocjacjach, czyli po otwarciu ofert, co naszym zdaniem niweczy sens zaklejania kopert z ofertami i przeczy zasadzie tajemnicy konkursowej

– Klauzulę w protokole negocjacyjnym , że porozumienie z komisją nie oznacza wyboru oferty -tu sprzeczność z gramatyczną wykładnią  pojęcia  "ustalenia" liczby i ceny świadczeń , oraz treścią art. 171 kodeksu cywilnego przewidującego, że w momencie dojścia do porozumienia zostaje zawarta pomiędzy stronami umowa,

– Zasadę w myśl której oferent , który podpisuje protokół rozbieżności nie może  być wybrany – to jest clou systemu – to jest właśnie przepis-wytrych uniemożliwiający swobodne negocjowanie. Jak się komisja uprze- nie ma zmiłuj i nieważne jak dobra ma się ofertę. Tymczasem to , jakimi przymiotami ma się charakteryzować wybrana oferta opisane jest w art. 142 ust 5 ustawy i wcale nie ma tam napisane , że musi być to oferta podobająca się Komisji.

Następnie odbyła się burzliwa dyskusja, którzy w dużej części zeszła na sprawy stomatologii szkolnej- no wielu posłom leżało to na sercu. Posłowie (głównie PiS) domagali się od Prezesa naprawdę rzeczowych odpowiedzi na postawione przez nas pytania, niektórzy nie kryli wprost, że są przedłożoną informacją wysoce nieukontentowani.

Prezes Dworski rozwinął nieco swe wystąpienie odpowiadając posłom , obecny dyrektor wydziału świadczeń odparował mój argument , że cena ofertowa nie może ulec zmianie- według NFZ może, bo zgodnie z ustawą przedmiotem negocjacji jest też cena więc jakobym nie miał racji. Strona NFZ wspomniała również, że w sumie nikt się na to nie skarży , a skarg administracyjnych do sądu w tej kwestii prawie nie ma.
Odpowiedziałem Prezesowi Dworskiemu, że z faktu, iż nikt nie składa reklamacji nie wynika, że wszystkie sprzedane spadochrony były sprawne   (to tak dla rozluźnienia gęstniejącej atmosfery) . Lekarze się nie odwołują bo jeśli 2 instancje postępowania odwoławczego są w tej samej instytucji to jest to sąd we własnej sprawie a procedura skargi sądowej to droga przez mękę.
Wytłumaczyłem też panu dyrektorowi, że był łaskaw pomylić cenę ofertową z ceną wpisaną do umowy. Oczywiście, że cena może być negocjowana ale po to aby domknąć budżet konkursu. W momencie negocjacji bowiem obniżenie ceny nie powinno powodować już zmiany pozycji w rankingu. Zacytowałem  nawet wyciąg z jedynego dotąd na rynku wydawniczym komentarza do ustawy o świadczeniach .
Zagadnienie jest pod względem prawnym dość jednak zawiłe- wyjaśniam więc koneserom tematu szczegółowo ten wątek w dodatku pod modnym ostatnio tytułem "ale o co chodzi?"

I to był w zasadzie koniec przemówień. Padł wniosek Przewodniczącego Piechy, aby w głosowaniu odrzucić informację NFZ. Poseł Czesław Hoc poszedł dalej i zawnioskował o skierowanie sprawy procedur do NIK.
Po wniosku niezwykle wpływowej w Komisji wiceprzewodniczącej (PO) dr Beaty Małeckiej -Libery aby komisja prowadziła dalej prace w tym temacie i aby spotkać się raz jeszcze i wysłuchać uzupełnionej informacji NFZ, poseł Piecha zaaprobował ten pomysł  i zapowiedział , że ciąg dalszy posiedzenia w tej sprawie wkrótce nastąpi.

Rozmowom kuluarowym nie było końca. W kuluarach obecni na posiedzeniu  stomatolodzy mogli swobodnie powymieniać opinie zarówno z naczalstwem NFZ , jak i z posłami. Takie rozmowy są bardzo ważne, znaczą często więcej niż oficjalne wystąpienia.

Z powyższych względów więc , jak i z tego , że udało nam się nagłośnić sprawę w maju (czyli przed okresem układania budżetów Oddziałów na 2012) całość przedsięwzięcia trzeba uznać za bardziej niż udane.
Nikt się nie spodziewa natychmiastowych skutków takich działań. Naszym   zadaniem było jednak  wzruszyć stereotyp stomatologii, co to zawsze sobie poradzi "jeśli wyrwie parę zębów prywatnie" . W Sejmie pojawia się wiele grup zawodowych czy samorządowych. Mają do tego prawo, ba -mają nawet prawo najbezczelniej w świecie żądać dla siebie określonych korzyści . Nie oznacza to jednak, że będą wysłuchani. Chcieliśmy zasiać przekonanie, że nie jest tak , iż przyjechali na Wiejską kolejni żądni kasy , a biedny NFZ musi się bronić przed niesłusznymi zarzutami. Musieliśmy – i to się chyba udało – wywołać wrażenie, że niezależnie na ile kto ze słuchających był w stanie wgłębić się w merytorykę zarzutów , coś jednak w tym jest na rzeczy i wymaga głębszego wyjaśnienia.

Kryzys kryzysem, potrzeby potrzebami. Nie ma takiego interesu publicznego, który uzasadniałby obchodzenie ustaw- przypomniałem to posłom wspominając, że ubiegłego lata musieli przerwać wakacje i przyjechać uchwalić ustawę o odszkodowaniach dla powodzian, choć dla wszystkich Polaków obudzonych w środku nocy było jasne, że taka pomoc się należy. 

Jak wiemy – w odpowiedzi na Opracowanie NRL min Włodarczyk uzależniał zorganizowanie spotkania, o które apelowała NRL od zajęcia stanowiska przez Prezesa NFZ. No to Prezes zajął stanowisko publicznie.
Teraz ruch należy do MZ. Czekamy na zaproszenie do rozmów. 

Andrzej Cisło

Print Friendly, PDF & Email