Ty do mnie, ja do Ciebie

Written by admin on 28 czerwca 2013. Posted in Profilakt. Zranień

jak GIODO z GIS korespondowali..

 

Powiedzenie „Ty do mnie, ja do Ciebie” to sławetna ilustracja (autorstwa samego Kazimierza Górskiego) pewnej strategii piłkarskiej – podawanie sobie piłki zamiast wykonania ataku zwiększa wskaźnik posiadania tejże piłki ale niekoniecznie prowadzi do zdobycia gola.

Więc raczej -jak się zdaje-strategia  mało produktywna.

W rzeczy samej- tak można by opisać korespondencję, jaka przy okazji konsultacji miała miejsce pomiędzy Głównym Inspektorem Sanitarnym a Głównym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych.

I to wszystko przy okazji ostatniego „hitu” , jakim niewątpliwie jest rozporządzenie ws profilaktyki zranień (weszło w życie 26.06-Dz.U poz 969)

  • Uwagi Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do projektu rozporządzenia
  • Odpowiedź Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Odpowiedź GIODO na pismo GIS

Główny Inspektor Sanitarny, który był merytorycznie odpowiedzialny za ten projekt nie zrozumiał -jak widać- złożoności problemu, jaki sam wygenerował.

Oto mamy w dokumentach firmy utworzyć rejestr zawierający wzmianki o stanie zdrowia pracowników.

§3.1.Przed wyborem środków, o których mowa w § 2, pracodawca dokonuje oceny ryzyka zawodowego zranienia ostrym narzędziem oraz przeniesienia zakażenia w wyniku ekspozycji na krew lub inny potencjalnie zakaźny materiał biologiczny na danym stanowisku pracy, zwanych dalej „narażeniem”, uwzględniając w szczególności:[…]

2)stan zdrowia pracownika, w tym w szczególności choroby przewlekłe, na które choruje;
[…]

Już sam nakaz utworzenia takiego rejestru przepisem rangi niższej niż ustawa jest (jak słusznie utrzymuje GIODO) sprzeczne z prawem. Pozostaje również podnoszona przez GIODO wątpliwość, czy cel tworzenia takiego zbioru nie narusza konstytucyjnej zasady proporcjonalności.

Osobiście dodałbym do tego podejrzenie naruszenia innej zasady konstytucyjnej: autonomii informacyjnej jednostki (władze mają prawo zbierać tylko takie informacje, jakie są niezbędne w demokratycznym państwie prawa) .

Trafnie opisują to panowie Cajdler i Stawicki  na portalu Salon24 [„Lekarzu , wybierz sobie karę”]

Ale to nie koniec. Mało , że samo istnienie takiej bazy już narusza prawo, to jeszcze inny przepis daje możliwość wglądu do tych danych innym pracownikom:

§4.1.W celu eliminacji lub ograniczenia narażenia pracodawca, we współpracy z przedstawicielami pracowników, podejmuje kolejno następujące działania:
[…]

3)opracowuje i wdraża procedury używania odpowiednich do rodzaju i stopnia narażenia środków ochrony indywidualnej;
…no bo przecież projektując i wdrażając procedury nie sposób nie uwzględnić oceny ryzyka, a ta ocena zawiera dane o stanie zdrowia pracowników.
Sprawa wcale nie jest błaha. Najpoważniejsze jest w tym wszystkim to, że bubel prawny wychodzi spod pióra Ministra nie w wyniku „wypadku przy pracy” , ale wskutek umyślnego nieuwzględnienia zastrzeżeń innego  konstytucyjnego organu , jakim jest GIODO.

Z tego też względu akt ten zasila z dniem dzisiejszym naszą kolekcję Wadliwej Legislacji, jaką od jakiegoś już czasu prowadzę na tej witrynie. Dlaczego „wadliwa legislacja” jest tak groźna?
I tak jeden organ pisze do drugiego, ot takie odbijanie piłki . Ty do mnie, ja do Ciebie.
Dlatego w rankingu państw przyjaznych biznesowi Polska jest na 77 miejscu – tak jak polska reprezentacja w piłce kopanej.

Andrzej Cisło