Trybunał- czyli o tym, że warto bronić swego zdania

Written by admin on 21 lutego 2014. Posted in Nieuczciwe konkursy

prawie Manifest

 

Nie pisałem o tym wcześniej , ale dziś (piątek 21.02.2014) ostatnie posiedzenie Naczelnej Rady Lekarskiej i warto napisać mały”esej” nt najbardziej obiecującego wątku w działalności korporacji lekarskiej czyli walki na niwie prawnej o porządne zasady wykonywania zawodu.

Negocjacje z politykami, przedstawicielami zarówno rzadu jak i opozycji wpędzają najogólniej mówiąc w niezłą frustrację. Owszem, w małej skali da się odnotować parę sukcesów , ale systemowo rzecz ujmując – jesteśmy niestety po przeciwnych stronach a strona „władzy” uważa , że godne to i sprawiedliwe zagonić nas do cięższej pracy, za malejącą stawkę, gdyż takie są oczekiwania społeczne, kolejki, bieda, braki w budżecie, wiecie, rozumiecie, amen.

Jesli miałbym zdefiniować największy nasz brak , to powiedziałbym, że jako środowisko nie mamy problemu z wypracowaniem swej „racji” . Cierpimy za to na ogromny deficyt miejsc i okazji aby w przynajmniej neutralnie nastawionym gronie te racje zaprezentować . Takim miejscem może byc sala sądowa. Wyroki sądów powszechnych są oczywiście trochę nieprzewidywalne , ale chyba jednak poprzedzone są bardziej merytoryczną dyskusją (rozprawa).

Pisałem już na tej stronie o tym, jak prawnicy skupieni również wokół izb lekarskich w ciagu półtora roku zdołali zmienić wydawałoby się bardzo stabilną linię orzeczniczą NSA ws udostępniania dokumentacji konkursowej oferentom. To oznacza, że można i warto.

Trybunał. Brzmi poważnie , ale to jedyne miejsce, z ktorym taka instytucja jak samorząd moze wiązać większe nadzieje. Przepisy, ktore uwierają środowisko lekarskie to ustawy i rozporzadzenia a ich podważenie, jeśli nie moze dokonać sie na drodze „politycznej” musi odbyć się na drodze wyroku TK . Nie ma innej drogi.

Od zawsze twierdziłem, że przepisy konkursowe , jakie wprowadził NFZ są sprzeczne z ustawą.

Napisałem w tej sprawie opracowanie „nieuczciwe konkursy” dostępne cały czas na tej stronie. Napisałem też dla. Komisji Stomatologicznej NRL dwudziestostronnicowe opracowanie (z tymi wlasnie tezami) , ktore potem stało się podstawą wystąpienia do Ministerstwa Zdrowia. Ministerstwo jak to ministerstwo- nie znalazło podstaw do niepokoju- Fundusz twierdzi , że działa zgodnie z prawem , więc zdaniem ministerstwa pewnie tak jest. Trochę bardziej sceptyczni byli posłowie , którzy po naszym (Porozumienie Stomatologów ) wystąpieniu na. Komisji Zdrowia maj2011) chcieli nawet oddać sprawę do NIK .

Jakoś nie mogłem przekonać Zespołu Radców Prawnych NIL i prezydium NRL , że warto wystąpić z tymi tezami do Trybunału. Radcowie przekonywali mnie, że wcale nie muszę miec racji i takie tam… Ale będąc pewnym swych tez wystąpiłem w lutym 2012r do Krajowego Zjazdu Lekarzy z projektem uchwały obligującej NRL do złożenia wniosku do TK w tej sprawie . Uchwała przeszła i NRL nie miała specjalnie wyjścia- w koncu 2012 roku podjęta została uchwała , napisany wniosek i pozostało czekanie.

Czekanie było tym bardziej emocjonujące, że wcześniej Trybunał odrzucił ze dwa wnioski NRL na etapie wstępnego rozpoznania uzasadniając to tym, że NRL nie moze reprezentować świadczeniodawców , nawet jesli są to lekarze. Lekarz – zdaniem TK – może byc świadczeniodawcą, ale wcale nie musi i na tej podstawie oddalał wnioski samorządu.

W czerwcu ub r przyszła bomba- wiadomość . Prezes TK , prof Rzepliński poinformował prezesa Hamankiewicza, że trybunał przyjmuje wniosek NRL ws konkursów do rozpatrzenia na rozprawie. Znaczenie tego faktu trudno przecenić . Nie oznacza to , że w przebiegu rozprawy skład orzekający nie będzie miał wątpliwości co do prawa NRL do skarżenia przepisów dotyczących świadczeniodawców i oferentów , ale wszelkie dyskusje odbędą się na rozprawie, na ktorej będzie pełnomocnik NRL i tak „wszedłwszy na salony” możemy wreszcie oko w oko polemizować z krzywdzącą nas w gruncie rzeczy dotąd praktyką TK . Nie ukrywam, że dla mnie jako inicjatora całej sprawy był to dzień , w którym już można było myślec o kupowaniu szampana celem powolnego go schładzania.

Okazało się, że to nie koniec dobrych wiadomości. Urzędowym uczestnikiem każdego postępowania przed TK jest Sejm i Prokurator Generalny. Wszystkie wnioski przyjęte do rozpatrzenia na rozprawie wędrują do tych dwu instytucji , ktore zobowiązane są zająć stanowisko w tej sprawie. Sejm nasz kochany myślał pól roku nad stanowiskiem wobec naszego wniosku, ale warto było czekać. Sejm nie poparł co prawda naszego zarzutu wobec art 154 ustawy o świadczeniach , ale odnosząc się do legitymacji procesowej stwierdził , że wniosek złożony jest poprawnie, gdyż NRL ma prawo do reprezentowania świadczeniodawców .

I w tym momencie , niezależnie od tego czy TK w koncu zgodzi się z moimi tezami , że konkursy oparte są na niesprawiedliwych zasadach czy też oddali zarzuty, „urobek” już jest znaczący. Nie wiemy z jakich powodów TK potraktował nasz wniosek odmiennie od poprzednich i nie wyrzucił go do kosza. Dowiemy się pewnie na rozprawie. Mam swoje przypuszczenia, ale o tym kiedy indziej.

Gdyby jednak TK w uzasadnieniu wyroku, który zapaść musi (taki czy inny) uznał prawo NRL do składania wniosków szerszych przedmiotowo niż dotąd , to byłaby to kapitalna okazja do większej aktywności na tym polu . I świetne narzędzie na przyszłość .

Przykład ten dedykuję wszystkim, którzy czasem pytają mnie przy okazji rożnych zgłaszanych przeze mnie pomysłów „a co Kolega chce przez to osiągnąć?” Zawsze kusi mnie odpowiedzieć , że nie wiem, bo to prawda- czy namawiając NIL do wystąpienia w tej sprawie mogłem przypuszczać, że sprawa się tak ciekawie rozwinie?

Nie wiem jak to się skończy, ale zawsze coś robimy, coś się dzieje. W końcu -jak mówi Dobra Księga- pukającemu otworzą.

No i końcowy akcent- paragony. Pisałem w październiku ub.r o niezgodności nowych zasad nazewnictwa usług umieszczonego na paragonach z porządkiem prawnym. Zaprezentowałem nawet moją własną amatorską wizję przyszłego wniosku do TK w tej sprawie. Sprawę przedstawiłem na Komisji Stomatologicznej NRL . Padło pytanie: „czy ty wiesz co będzie, jak zaproponujesz znów wniosek do TK ?” Odpowiedziałem wówczas , że nie wiem, ale co by sie miało stać?

Oddaliśmy koniec końców sprawę jako komisja w ręce prawników NIL a ci…najogólniej mówiąc uznali że projekt trzyma się kupy. Zrezygnowałem z jakichkolwiek nacisku czy przynagleń w tej sprawie. Tym większe było moje ukontentowanie, kiedy w nadesłanym nam programie na dzisiejszą Radę Naczelną ujrzałem punkt „podjęcie uchwały ws skierowania wniosku do TK ws niezgodności rozporzadzenia ws kas rejestrujących z ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty”. To zapewne będzie mocno zmodyfikowana wersja tego co było na KSNRL , profesjonalny wniosek ma swoje wymogi (to poważna prawnicza robota), ale fakt jest faktem- pomysł jak zakończyć tę operę mydlaną z paragonami wyszedł z Komisji Stomatologicznej NRL .

Drodzy Czytalnicy,

Przyszłość naszej korporacji a ścisłej mówiąc zdefiniowanie ostatecznego kształtu naszych obowiązków zawodowych rozegra się w 30% w gabinetach polityków a w 70 % na salach sądowych i trybunalskich. NRL nie jest tu jedynym możliwym graczem- ot sprawa niekonstytucyjnosci przpeisu nakładającego 10tys kary za spóźnione zestawienie o odpadach znalazła swe dobre rozwiazanie przed TK z powodu skargi obywatelskiej jednego z łódzkich przedsiębiorców .

„Rób coś, mów coś, popychaj akcję do przodu”- pisał Różewicz w „Kartotece” . Pasuje jak ulał, choć- kończąc nieco żartobliwie- nie jestem pewny czy w tej sprawie zapadło jakieś orzeczenie.

Andrzej Cisło

Piątek’ 21.02.2014

Artykuł przesłany na serwer autonomia-dent.pl z sali obrad NRL podczas ostatniego posiedzenia Rady w VI Kadencji.

Print Friendly, PDF & Email