Wina i kara

Written by admin on 3 kwietnia 2014. Posted in Ubezpieczenia

o starciu dwóch kultur

 

 

Nowy Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Grzegorz Wrona podjął się dla Infodent24.pl próby skatalogowania najważniejszych trudności stojących przed stomatologami w aspekcie odpowiedzialności za błędy . Tekst wart uwagi, gdyż pochodzi od autora, który na ładnych parę lat z pewnością wyznaczy jakiś kurs pionu odpowiedzialności zawodowej w izbach. Liczba spraw w sądach lekarskich związanych z pracą stomatologów sukcesywnie rośnie. Powoduje to również narastającą obawę, że izba lekarska ze swym sposobem traktowania odpowiedzialności zawodowej stanie się kolejną represyjną instytucją.

Pisałem niedawno o dającym się wyczuć i narastającym poczuciu braku zrozumienia zawiłości różnorakich naszych obowiązków . O tym, że wszystko to doprowadza nas do przekonania, że w przypadku jakiejś naszej niedoskonałości, jakiegoś błędu wina jest po naszej stronie i pewnie spotka nas za to jakaś kara.. To w połączeniu z represyjnością działań organów kontroli wyrabia to w nas poczucie, że prawo stało się wiedza tajemną, do której bez odpowiedniego „abrakadabra” nie ma co podchodzić .

No i życie przynosi jak fala na morzu coraz to nowe dowody- nie mam twardych danych w postaci dokumentów , ale sama dyskusja czy można odrzucić ofertę złożoną w NFZ z powodu braku parafy na jednej stronie wydruku jest (szczególnie w świetle brzmienia przepisu art 149 ustawy) co najmniej niestosowna.

Okazuje się, że to wszystko jest wytłumaczalne na gruncie psychologii społecznej . Portal prawnik.pl opublikował niedawno ciekawy wywiad z drem Tomaszem Jurkiem- lekarzem i prawnikiem zarazem- kierownikiem jednego z Zakładów medycyny Sądowej.

Tytuł:Odpowiedzialność lekarzy za błędy medyczne: Kultura winy i represji” (Link do prawnik.pl- dostęp do artykułu płatny )

Wypowiedź ciekawa bo uzmysławia nam, iż tkwimy w kulturze winy i represji, gdzie ważne jest stwierdzenie i wskazanie winnego i wymierzenie mu za to przewinienie kary. Dr Jurek przeciwstawia tej postawie filozofię kultury odpowiedzialności , gdzie zachęca się lekarzy do ujawniania swych niepowodzeń , przeprowadzania analizy ich przyczyn . W konsekwencji-jak się okazuje- zdecydowanie polepsza to bezpieczeństwo pacjentów powodując spadek liczby zgłaszanych skarg. Wysoka represyjność nie sprzyja analizie przyczyn niepowodzeń w leczeniu- wręcz przeciwnie ukierunkowuje lekarza na ukrycie czy wręcz zawarcie śladów niepowodzenia w obawie przed dotkliwą karą.

Niebezpieczne jest to’ że coraz częściej obawa przed wpadnięciem w tryby machiny dotyczy właśnie instytucji mających stać na straży właściwego wykonywania zawodu. Należy co prędzej wrócić w dyskusji do źródeł i przyjrzeć się czym jest przewinienie zawodowe i czym ma być kara dyscyplinarna wymierzana przez sądy lekarskie.

Kiedy Grzegorz Wrona ogłosił w WIL swój zamiar kandydowania na urząd NROZ i prosił o sugestie apelowałem do niego aby w swym wystąpieniu wyborczym na Zjeździe zaznaczył surowość jakiejkolwiek kary dyscyplinarnej przewidzianej w ustawi do izbach lekarskich w świetle . Podparłem się (i cieszę się że Grzegorz to wykorzystał ) uzasadnieniem do wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie P 28/09  gdzie TK stwierdził:

Nie budzi wątpliwości, że każda kara dyscyplinarna dla członka samorządu zawodowego jest dolegliwa, gdyż oznacza negatywną ocenę sposobu wykonywania przez niego zawodu, a tym samym utratę zaufania publicznego, które art. 17 ust. 1 Konstytucji wskazuje jako immanentną cechę tego rodzaju zawodów. Dla osób wykonujących zawód zaufania publicznego faktem dyskredytującym w oczach opinii publicznej jest samo skazanie za przewinienie dyscyplinarne, niezależnie od rodzaju wymierzonej kary. Niekwestionowanym jest fakt, że lekarz musi cieszyć się zaufaniem pacjentów, którzy powierzają mu ochronę dóbr dla siebie najcenniejszych, tj. życia i zdrowia ludzkiego. Uznanie go za winnego przewinienia dyscyplinarnego niewątpliwie może być powodem utraty zaufania pacjentów do jego osoby i jego kompetencji. Rodzaj kary wymierzonej lekarzowi przez sąd dyscyplinarny ma z tego punktu widzenia znaczenie drugorzędne. Dolegliwość kary nie ma bowiem bezpośredniego przełożenia na stopień utraty zaufania do ukaranego lekarza. Każda zatem kara dyscyplinarna, w tym również kara nagany**, może mieć negatywne konsekwencje w relacjach między lekarzem i jego pacjentami.

W rzeczy samej – właśnie przez pryzmat utraty pierwszego prawa lekarza jako członka izb czyli możliwości bycia wybranym (patrz art 9 ustawy o izbach lekarskich), każda kara dyscyplinarna (również upomnienie) jest powiedzeniem lekarzowi przez środowisko :” jesteś dla nas niewiarygodny, nie chcemy abyś nas reprezentował”. Jasne wydaje się, że oceniając karę przez taki pryzmat , automatyzm „był błąd w sztuce- będzie kara dyscyplinarna” byłoby wręcz niedorzeczne.

 

ac

————————————

** postępowanie w sprawie P28/09 dotyczyło akurat ukarania lekarza karą nagany- stąd przykład tej kary w uzasadnieniu

Print Friendly, PDF & Email