To nie był dzień dobrych wiadomości

Written by admin on 18 lipca 2014. Posted in Nieuczciwe konkursy

TK umarza postępowanie ws wniosku NRL dot.konkursów NFZ

 

W czwartek 17.07 Prezes NRL Maciej Hamankiewicz poinformował Delegatów na Krajowy Zjazd Lekarzy, że postanowieniem z 25 czerwca Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie ws wniosku NRL o zbadanie zgodności z ustawą przepisów konkursowych (Zarządzeń Prezesa NFZ i Instrukcji konkursowej) oraz art 152 ustawy (dwie instancje odwoławcze wewnątrz samego NFZ) z Konstytucyjną zasadą państwa prawa (sąd we własnej sprawie).
Powodem umorzenia jest zdaniem TK brak  po stronie Naczelnej Rady Lekarskiej tzw. legitymacji do złożenia wniosku, w ocenie większości sędziów Trybunału zaskarżone przez NRL przepisy dotyczą „świadczeniodawców”, a nie „lekarzy” i z tej przyczyny nie mogą być przez NRL zaskarżone
Sprawa o tyle przykra, że postanowieniem prezesa z 6 czerwca ubiegłego roku TK przyjął sprawę do rozpatrzenia na rozprawie. W ramach wstępnej oceny wniosku musiał więc badać legitymację wnioskodawcy i najwyraźniej uznał , że od tej strony nie ma przeszkód.
Jak się okazuje postanowienie nie zapadło jednomyślniezdanie odrębne złożyła przewodnicząca składu Sędzia prof Teresa Liszcz.

Cóż..powiedzieć „szkoda” to mało. To był bardzo ważny wniosek. chodzi głównie o przepisy konkursowe wydawane przez prezesa NFZ. W szczególności o postanowienie Zarządzenia ws kryteriów oceny ofert, że cenę można zmienić do samego końca postępowania. To w konsekwencji powoduje, że komisje zawierają porozumienie z oferentem z zastrzeżeniem, że nie gwarantuje to otrzymania kontraktu. I oferent wychodzi z negocjacji w sumie..z niczym.

W moim najgłębszym przekonaniu jako inicjatora tego wniosku (wniosek powstał na bazie zgłoszonej przeze mnie uchwały XI KZL obligującej NRL do sporządzenia tego wniosku) jest to przepis definiujący skrycie przewagę komisji konkursowych nad oferentami.
Nawet w ostatnim postępowaniu , jakie mieliśmy w stomatologii w Polsce wielu lekarzy żaliło się, że zostało „wpuszczonych w maliny” przez komisję konkursową, która nie była zainteresowana zmianą ceny , zawarła porozumienie, a kontraktu nie ma.
To przykład ogromnego braku transparentności pracy komisji wydających de facto publiczne pieniądze ogromnych rozmiarów (w sumie jakieś 50 mld zł rocznie licząc wszystkie konkursy w NFZ) .

W dyskusji na liście internetowej dla członków KZL napisałem:

„Trzeba wierzyć w to że jest to po prostu wynik trzymania w ryzach polityki dopuszczania wniosków na wokandę w celu ochrony trybunału przed zasypaniem go wnioskami- sami moglibyśmy zgłosić ich spokojnie w każdej chwili kilkanaście- taki jest bałagan w prawie.
A takich ciał jak NRL jest przecież więcej.
Dlaczego trzeba w to wierzyć? No bo jesli przyjmiemy , ze wzięły górę „inne racje” to z jednej strony oznaczałoby to, że znaleźliśmy istotnie przepis-klucz trzymający w ryzach świadczeniodawców i stanowiący clou przewagi komisji konkursowych nad oferentami ale z drugiej strony oznaczałoby , że żyjemy juz zupełnie w innych, pozakonstytucyjnych realiach i pora umierać.
Moze trzeba w ramach izb , na ich bazie lokalowej i logistycznej powowłac równoległą Ogólnopolską Izbę Oferentów i Świadczeniodawców? Tej by nie odmówiono zdolności wnioskowej.

W liście Prezes Hamankiewicz wytłuszcza to, że „nie dowiemy się czy zarządzenia Prezesa NFZ mają moc przepisów prawa i czy w ogóle mogą być kontrolowane przez Trybunał Konstytucyjny pod kątem ich zgodności z przepisami wyższego rzędu np. z Konstytucją czy ustawami. „
Zaapelowałem aby nie rozsiewać takich wątpliwości. Zarządzenie Prezesa NFZ jest aktem normatywnym. Tak samo jak jest aktem normatywnym uchwała NRL, Zjazdu Lekarzy , Uchwała innych organów państwowych jak Rada Polityki Pieniężnej, Krajowa Rada Sądownictwa i inne organy , których uchwały były badane przez TK**

Andrej Cisło

 

————–

**

W sprawie SK 16/07 dotyczącej też aktu pod- ustawowego a mianowicie Kodeksu Etyki Lekarskiej TK przyjął że w przypadku wątpliwości należy stosować „domniemanie normatywności”
Jak stwierdza TK (pkt 2.1. uzasadnienia) „W przeciwnym bowiem wypadku, spośród dużej liczby takich aktów, wydawanych przez różne organy państwa, a niekiedy także inne podmioty, większość pozostawałaby poza jakąkolwiek instytucjonalną kontrolą ich konstytucyjności lub legalności.”

Print Friendly, PDF & Email