Warto czytać Gazetę Lekarską

Written by admin on 3 listopada 2014. Posted in Komentarze

W

opublikowanym w nr 10/2014 GL (str.23) wywiadzie z Przewodniczącym Naczelnej Komisji Rewizyjnej NIL „Stoimy na straży wydawania składkowych pieniędzy” na pytanie:

Czy kompetencje Naczelnej Komisji Rewizyjnej są wystarczające by mogła rzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków? Może potrzebne są zmiany?

pada odpowiedź P.Przewodniczącego NKR dra Andrzeja Morlińskiego:

 

„Naczelna Komisja Rewizyjna jest zależna od decyzji Prezydium i Naczelnej Rady Lekarskiej. Głos tego gremium w świetle obowiązującej ustawy o izbach lekarskich i uchwały NRL jest ostateczny, jeśli chodzi o ustalenia dotyczące prac wszystkich komisji, również NKR. Ta zależność może więc być postrzegana jako kneblująca nam usta. Często zastanawiałem się nad tym, czy to nie stanowi problemu,czy jest dobre dla społeczności lekarskiej i podjąłem nawet rozmowy na ten temat z prezesem NRL.” (zaznaczenia od red.)

i dalej czytamy : „Wytworzyła się dyskusja, czy wzorem Naczelnego Sądu Lekarskiego i Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, nie wyłonić z istniejących struktur również Naczelnej Komisji Rewizyjnej,zapewniając jej większą swobodę działania i niezależność. Chcę podkreślić, że lekarze wybrani do komisji rewizyjnych nie są ludźmi przypadkowymi,są to osoby o nieskazitelnej opinii, które niejednokrotnie całe swoje życie poświęcili działalności samorządowej. Budzą szacunek i respekt. Z ich zdaniem liczy się zarówno Prezydium, jak i Naczelna Rada Lekarska.”

Zanim zaczniemy się zastanawiać co z tym począć- przypomnijmy sobie tekst ustawy o izbach lekarskich:

paragrafArt. 35.Organami Naczelnej Izby Lekarskiej są:

  • 1) Krajowy Zjazd Lekarzy;
  • 2) Naczelna Rada Lekarska;
  • 3) Naczelna Komisja Rewizyjna;
  • 4) Naczelny Sąd Lekarski;
  • 5) Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

Art. 43.1. […]

2. Naczelna Komisja Rewizyjna:

1) kontroluje działalność finansową i gospodarczą Naczelnej Izby Lekarskiej;

2) przedstawia sprawozdania z działalności kontrolnej Krajowemu Zjazdowi Lekarzy;

3) sprawuje nadzór nad działalnością okręgowych komisji rewizyjnych;

4) przedstawia Naczelnej Radzie Lekarskiej opinię dotyczącą sprawozdania z wykonania budżetu Naczelnej Izby Lekarskiej;

5) przedstawia Krajowemu Zjazdowi Lekarzy opinię dotyczącą sprawozdań Naczelnej Rady Lekarskiej z wykonania budżetu w okresie kadencji i na tej podstawie składa wniosek w sprawie udzielenia absolutorium Naczelnej Radzie Lekarskiej.

I teraz rzecz najbardziej bolesna- komentarz

Pracując 13 lat dla takiej instytucji trzeba się do wielu rzeczy przyzwyczaić. Dostrzegam oczywiście pewną operetkowość sytuacji , kiedy to wysoko umocowanym przedstawicielom samorządu trzeba ciągle wytykać to czy tamto. I robią to wciąż te same osoby. Proszę mi wierzyć- konsekwentne zwracanie uwagi na poważne sprawy to jedyna droga ochrony własnej osoby przed wejściem w buty działacza „wicie rozumicie” . Niezwykle łatwo odpuścić sobie, spuścić z tonu , przybrać pozę „miłego faceta”…itd.

Ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby oprócz tego , że jest porządnie było również miło. Ale na coś się trzeba zdecydować. W przedstawionej powyżej sytuacji mamy do czynienia z szefem ORGANU Naczelnej Izby Lekarskiej odpowiedzialnego za kontrolę innych organów (również a raczej przede wszystkim NRL) . ORGANU równego rangą z samą NRL. Szef tegoż organu pewnie interpretując jego nazwę „Komisja Rewizyjna” uznał go za jedną z wielu komisji Naczelnej Rady a skoro tak to podległej oczywiście samej Radzie i jej Prezydium .

To co możemy wybaczyć członkom IL niezasiadającym w żadnych organach lub dziennikarzom nie możemy wybaczyć szefowi organu, który kontroluje bezpośrednio lub pośrednio wydawanie 80 mln zł rocznie składkowych pieniędzy oraz środków pochodzących z budżetu państwa.

Pan Przewodniczący snuje projekty wyodrębnienia Komisji rewizyjnej jako organu NIL gdy tymczasem jest to po prostu stan obecny. I do tego rozmawiał o tym z Prezesem Hamankiewiczem. Najwyraźniej Prezes nie wyprowadził kol.Morlińskiego z błędu . No fakt, taki organ kontrolny, który uważa się za komórkę organizacyjną Rady to cymes rzadki. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że żaden z dotychczasowych Prezesów nie miał tego komfortu. Poprzednik dra Morlińskiego -dr Zawiliński był osobą obdarzoną dużym wyczuciem granicy poza którą działania władzy izbowej zaczynają niepostrzeżenie obracać się przeciw środowisku.

Pewnie można by w tym miejscu zadać retoryczne pytanie „czy leci z nami pilot?” co w sytuacji podniesienia składki jest podstawowym pytaniem . Zostawiam to Czytelnikom Autonomii.

Andrzej Cisło

3 listopada 2014r

Print Friendly, PDF & Email