Portale: prawo nierówne dla wszystkich

Written by admin on 16 kwietnia 2016. Posted in Negatywna ocena lekarza, Rynek stomatologiczny

P

ortalInfodent24.pl poinformował o dość zaskakującym obrocie, jaki przybrała sprawa jednej lekarki przed GIODO.
Lekarka walczy z portalem o usunięcie zgromadzonych tam danych. Wystąpiła wiec do GIODO o wydanie w tej sprawie decyzji. 
Oprócz standardowej argumentacji zawierającej zarzut , że taki sposób przetwarzania danych narusza jej prawo do ochrony wizerunku, lekarka zwróciła uwagę, że portal od 6 lat kiedy przetwarza jej dane bez jej zgody , nie wypełnił wobec niej obowiązku informacyjnego 

Ustawa o ochronie danych osobowych zezwala na przetwarzanie danych bez zgody osoby, której dotyczą w kilku przypadkach. Jednak jeśli nie jest to przetwarzanie , do którego administrator danych jest zobowiązany na mocy ustawy to musi poinformować osobę, której dotyczą dane, że je przetwarza, z jakiego tytułu i od kogo te dane pochodzą.
Portal dowiedziawszy się o żądaniach lekarki tak po prostu po 6 latach przesłał jej przepisaną prawem informację.

GIODO odmówił lekarce uznając, że portal ' choć po 6 latach wypełnił ten obowiązek , jednocześnie zawiadamiając prokuraturę o zaniedbaniach portalu. GIODO konsekwentnie stoi na stanowisku, że nie zachodzi obawa o naruszenie prawa do ochrony wizerunku' gdyż jest to prawo dotyczące sfery prywatnej a portal przetwarza dane dotyczące spraw zawodowych.

Co w tym wszystkim jest nie fair?
Każdy przepis zezwalający na coś komuś obudowywany jest w gwarancje dla osób czy podmiotów ' których słuszne interesy to działanie może naruszać. I tak ustawodawca dał możliwość w paru przypadkach na przetwarzanie naszych danych bez naszej wiedzy. Dla równowagi obudował to obowiązkiem powiadomienia nas o tym fakcie.
Z decyzji GIODO wynika, że można cynicznie olewać ten obowiązek i świetnie prosperować, w razie jak sprawa się wyda wykonać ten obowiązek po 6 latach i ok .
Zawiadomienie prokuratury dotyczące jednostkowego przypadku jest dobre w przypadku działania osób, które jednostkowym czynem coś przeskrobały lub czegoś nie dopełniły . GIODO jako organ państwowy musi wiedzieć, że to co zgłosił prokuraturze to nie jest "wpadka" portalu tylko przemyślany organizacyjny i strukturalny fundament tego rodzaju działalności. 
Na portalu znanylekarz.pl występuje grupa lekarzy (w większości stomatologów) którzy reklamują to narzędzie. Być może jest to pożyteczne narzędzie informatyczne' ale w przypadkach spornych – całkowicie nietransparentne. Do uznania administratora jest czy wpis godzi czy nie godzi w regulamin. I dlatego tolerowanie takich praktyk jest de facto oddaniem części naszej niezależności zawodowej w ręce jednej spółki . 
Ja już pomijam, że lekarze reklamujący portal łamią Kodeks Etyki Lekarskiej , jego może dyskusyjną ale obowiązującą i bezwzględnie przestrzeganą zasadę niewykorzystywania wizerunku do celów komercyjnych. Może nie są tego świadomi, ale od tego są organy izbowe, aby im to przypomnieć lub uświadomić. Wszyscy o tym wiedzą a nikt z tym nic nie robi. Zamiast tego z gorliwością godną lepszej sprawy goni się lekarzy reklamujących pasty do zębów . 

Nie w porządku jest jeszcze jedna rzecz. Zakazane jest przetwarzanie danych bez naszej wiedzy, jeśli przetwarzanie to narusza nasze prawa. Istnieje zapisane w Konstytucji prawo do ochrony wizerunku. Anonimowy charakter wpisów uniemożliwia dyskusję na protalu z "niezadowolonym" pacjnetem. poza tym nie możemy z nim dyskutować bo obowiązuje nas tajemnica lekarska. Poza tym , warunkiem wstępnym takiej dyskusji jest rejestracja i …wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.

GIODO twierdzi np, że przesłanka legalizacyjna  (przetwarzanie danych nie może naruszać praw osoby) dotyczy praw osobistych , a oceny wystawiane na portalu dotyczą spraw zawodowych. To rozróżnienie wydaje się mocno dyskusyjne- trudno zgodzić się z tezą, że negatywna opinia zawodowa o lekarzu nie rzutuje na jego ogólny wizerunek w lokalnej społeczności.  Jak papparazzi dopadają celebrytów w cudzej alkowie ,to się twierdzi,że to szczególny status i że trzeba się pogodzić z utratą prywatności. Samo orzecznictwo więc sugeruje zacieranie się granicy pomiędzy sferą prywatną a zawodową. Ale jak przychodzi do ochrony danych osobowych, to urząd pańśtwowy bardzo wyraźnie tę granicę dostrzega.  

ac

w lipcu 2015 na tej witrynie opublikowany był cały raport ws portali

Print Friendly, PDF & Email