Nowy wiceprezes NRL. A pytania ciągle te same

Written by admin on 4 września 2016. Posted in Samorządność

kompas Naczelna Rada Lekarska dokonała 2 września br  wyboru Leszka Dudzińskiego na stanowisko wiceprezesa NRL(wakat po odwołanej w czerwcu Agnieszce Tyszler)

Wcześniej , podczas przyjmowania porządku obrad, w imieniu 4 członków NRL wnioskowałem o przesunięcie procedury wyborczej na październik . Uzasadniałem to wyjątkowością sytuacji jaka nastała po oddalonych naszych wnioskach zjazdowych i odwołaniu poprzedniego wiceprezesa. Intencją odłożenia w czasie wyborów było zwołanie w Zgromadzenia Delegatów Stomatologów na Krajowy Zjazd. Jak się można było spodziewać Rada nie przychyliła się do tego wniosku.
W części poświęconej pytaniom do kandydata zadałem pytanie kol.Dudzińskiemu o pomysł na sklejenie pęknięcia w Komisji Stomatologicznej NRL (w zasadzie na pól) . Spodziewałem sie prawdę powiedziawszy przygotowanej jakiejś oferty pojednawczej , czegoś co zwykle władza oparta na hegemonii w takich sytuacjach oferuje opozycji (tak własnie dokonuje sie powolny postęp w upodmiotowieniu społeczności domagających sie reform)
No , niestety- żadnej takiej oferty nie usłyszeliśmy . Siła przed racją? Z całokształtu wypwoiedzi dra Dudzińskiego i prezesa Hamankiewicza wynika , że raczej jedynym przesłaniem władzy izbowej jest wezwanie nas do akceptacji obecnych zapisów prawa.

Ze sprawą wyborów wiązał się pośrednio też inny punkt posiedzenia NRL – zagospodarowanie stanowisk ostatniego Krajowego Zjazdu. Sprawa ta będzie przedmiotem osobnego opracowania na tej witrynie, bowiem -jak się okazuje- sposób przygotowania Zjazdu, zagospodarowania apeli i stanowisk nadesłanych przez niektóre zjazdy okręgowe , sztuczki zastosowane przez NRL, Krajową Komisję Wyborczą i Komisję Uchwał i Wniosków Zjazdu- wszystko to razem wzięte sprawiło, że trudno uznać całe to "demokratyczne sprawowanie władzy przez zjazdy lekarskie" za rzeczywisty przejaw demokracji.

W tym sensie nie mogę więc  zaakceptować wypowiedzi dra Dudzińskiego, który jedno z moich pytań skwitował dezaprobatą dla mojego postepowania, Że niby powininem też wystartować w tych wyborach i -jak to powiedział- "w równej walce" się z nim zmierzyć.

Zapewne , gdybym miał cień szansy na rzeczywiście równą walkę, to bym pewnie stanął do piątkowych wyborów. Ale wobec tak nieczystych i niejasnych reguł , nazywanie takiej rywalizacji "równą walką" jest niestety nadużyciem.

I tak bym właśnie odpowiedział kol.Dudzińskiemu. Bym odpowiedział, gdyby nie przerwał mi szef zespołu Komisji Wyborczej, który nie wiedzieć z jakiej racji (po raz drugi od posiedzenia odwołującego A.Tyszler) uważał za stosowne pouczać członków Rady co mogą mówić a co nie. No, ale aparat-wiadomo. Musi byc sprawny i zawsze gotowy.

Andrzej Cisło

Print Friendly, PDF & Email